1 Obserwatorzy
24 Obserwuję
VeronnieMiller

Veronnie wśród insomnii

Jestem 18-latką, która uwielbia czytać. W pewnym sensie to w świecie książek żyję a nie w realu, w książkach znajduję ukojenie. 

Teraz czytam

Listonosz
Charles Bukowski
Cena miłości
Lurlene McDaniel

Ja z nadwagą

Ja z nadwagą - Julia Bell Opis: Odkąd pamiętam, mama zawsze była na diecie. Ma więcej książek na ten temat niż miejska biblioteka. Jest nimi zastawiona cała półka nad kuchenką. Książki pisane przez sławy, przez lekarzy. Diety, które doradzają ci nie jeść nic poza grejpfrutem, jogurtem, odtłuszczonym mlekiem. "Nie podjadaj!" - wszystkie to mówią. Żadnych chipsów, czekolady, coli, frytek, żadnych kalorii. Mama lubi myśleć, że jesteśmy razem na tej samej diecie. Ona traci na wadze, ale ja wciąż jestem taka sama, albo czasem przytyję kilka kilo. Bo podjadam! Doszłam do wniosku, że to jest źródłem moich problemów. Gdybym była piękna, mogłabym mieć wszystko, co chcę. "Nienawidzę cię - mówię do siebie pod nosem. - Nienawidzę cię". To słowa Carmen, która ma czternaście lat i właśnie się zastanawia, czy to przypadkiem nie jej waga jest powodem wszystkich problemów w domu, w szkole... Moja Recenzja: Czytałam tę książkę około 3 lat temu, mając 13 lat. Jednak bardzo dobrze ją pamiętam. Uwielbiam książki tego typu, o problemach z psychiką, wyrządzone zwykle przez bliskich np. rodzeństwo, rodziców. Cameron wiele wycierpiała starając się dogodzić swojej wiecznie odchudzającej matce, która uważała ją za grubą. Nikt jak ja nie wie tego lepiej. Przed pierwszą gimnazjum i moją przeprowadzką, byłam pulchnym dzieckiem. Wszyscy o tym wiedzieli, a ja powoli wraz z przybywaniem kilogramów traciłam pewność siebie. Gdy skończyłam 13 lat (w tym czasie czytałam- najprawdopodobniej - tę książkę), postanowiłam sobie, że schudnę, i to dużo. W sumie gładko mi poszło, ani razu nie zjadłam więcej niż te 5 małych porcji i w nie cały miesiąc schudłam 8 kilo. Choć wyglądałam o wiele szczuplej dalej czułam się wielkim i brzydkim kaczątkiem, dalej zresztą tak się czuję. Myślę po prostu, że to moja psychika została już nieźle naruszona. Wątpię, żeby dało się ją jeszcze uratować... Wracając do Carmen, to ona wcale nie była gruba, po prostu jej to wmawiali od najmłodszych lat. Książka może nie zakończyła się dobrze, wylałam mnóstwo łez, ale uważam, że takie książki są w życiu potrzebne, dodają otuchy w najgorszych chwilach. Zachęcam wszystkich z całego serca do jej przeczytania, na pewno wam się spodoba i pomoże zrozumieć problemy takich dziewcząt jak Cameron. POLECAM !